wyspiarze blog

Twój nowy blog

Nie wiem, w jaki sposób, ale Dwaxel jakimś cudem zlikwidował problem techniczny z logowaniem. Dzięki. Świadczy to jednak o tym, że w naszym wieku „trochę techniki, i człowiek się gubi”. Trzeba będzie, jak się zdaje, trochę pogłębić wiedzę teoretyczną.
Mamy nadzieję, że od tego momentu wszelkie przeszkody ustaną, i notki będą się mnożyć jak króliki. A co ?!!!

Dlaczego

1 komentarz

Dlaczego zaczęliśmy blogować? Może dlatego, że wokół dzieje się tyle draństwa, ubranego w bogoojczyźniane frazesy, tyle fałszu, obłudy, arogancji, zwykłego, pospolitego chamstwa, że chyba pora wyrazić swoje poglądy na pewne tematy nie tylko w gronie przyjaciół, którzy bez wyjątku je podzielają (pewnie dlatego są przyjaciółmi), ale i na szerszym forum.
Kilka razy udzielał nam gościny na swoim blogu nasz Syn, używający nicka „dwaxel”, ale doszliśmy do wniosku, że w XXI wieku, będąc od lat stałymi użytkownikami sieci, powinniśmy zrobić kolejny krok w tym kierunku, i założyć własny blog.
A co, pisać każdy może, jedni lepiej, inni (niestety w zdecydowanej większości) znacznie gorzej, nawet prawie każdy (za przeproszeniem) „polityk” uważa, że Naród o niczym innym nie marzy, niż o tym, żeby zapoznać się z jego natchnionymi pomysłami, to my nie możemy?…
Poza tym w niedalekiej przyszłości czeka nas sporo ważnych wydarzeń natury rodzinnej. W październiku przyszłego roku nasz jedyny Syn – Dwaxel zamierza się dozgonnie związać ze swoją (w tym miejscu piszący te słowa Wyspiarz już miał użyć słowa „uroczą”, ale palec ześlizgnął mu się z klawiatury. „Urocza” kojarzy mi się z pensjonarką z rączkami „w małdrzyk” i buzią „w ciup”. A gdzie tu miejsce na inteligencję, temperament, charakter i całe mnóstwo innych zalet tej dziewczyny? Użyjemy zatem bardziej adekwatnego, choć nieco kolokwialnego słowa.) super Narzeczoną – Aglais. Ileż to się będzie działo, ileż przygotowań, nadziei, radości, łez wzruszenia. Jeśli kogoś, kto trafi na ten blog, te sprawy zainteresują, chętnie podzielimy się naszymi obserwacjami i przemyśleniami.
Poza tym, cóż…czasem zdarza się nam „popełnić” coś prozą lub, co gorsze, wierszem. Pewnie trzeba będzie poddać się ocenie nieco szerszego niż najbliżsi grona.
I po to również jest ten blog.
Korzystając z okazji, dziękujemy Aglais i Dwaxelowi za istotną pomoc techniczną przy tworzeniu zewnętrznej szaty graficznej tej strony i za deklarację tolerowania naszej obecności na Wyspie. Kochane Dzieciaki…

Zaczynamy

1 komentarz

Zaczynamy blog. Dlaczego liczba mnoga? Bo jest nas dwoje (stare, dobre małżeństwo z niemal 30-letnim stażem). Dlaczego „Wyspiarze”? Bo naszym miejscem na ziemi jest wyspa na Mazurach (bliższych „namiarów” nie podaję, bo by ją zadeptali, kto ma wiedzieć, i tak wie), na której w ciągu ostatnich 30 lat spędziliśmy wakacje kilkanaście razy, a w trakcie każdego pobytu w okolicy przynajmniej ją odwiedzamy. Pewnie nadal byśmy tam jeździli, ale nasi znajomi twierdzą, że warunki jak na nasz wiek są tam zbyt spartańskie. Samemu niestety ze względów bezpieczeństwa i organizacyjnych jeździć się tam niestety nie da. Cała nasza nadzieja w tym, że wyspę „kupił” od nas nasz Syn i Jego towarzystwo. Jeśli zechcą zabrać na kolejny wyjazd „wapniaków”, może jeszcze tam rozbijemy nasz namiot. Z tą nadzieją łatwiej przeczekać listopadowe pluchy.
Póki co – oby do wiosny!


  • RSS