Dziś są urodziny Amelii. Dziewiąte. Wszyscy P.T. Czytelnicy tego blogu wiedzą o kogo chodzi, ale dla porządku, jeśli ktoś tu zajrzy przypadkiem, wyjaśniam, że Amelia to nasza suka rasy owczarek niemiecki (bardzo rasowa i rodowodowa, żeby nie było wątpliwości). Przy jej zakupie dostaliśmy do wyboru dwie dwumiesięczne suczki, Amelia podeszła do swojej Pani, dała jej „buzi” i…. wybór sam się tym samym dokonał. Jest więc zwierzaczek z nami już prawie 9 lat. Wiele w tym czasie z nami przeżyła, wystarczy wspomnieć, że kiedy u nas zawitała Dwaxel miał niespełna 18 lat, a dziś jest poważnym biznesmenem po studiach i od 2 i pół roku szczęśliwym mężem Aglais. W trakcie naszego małżeństwa mieliśmy wcześniej 3 psy, Amelka jest czwarta, więc trochę na temat tych czworonogów wiem, i jakieś doświadczenie posiadam. Z całym przekonaniem stwierdzam, że jeszcze nie widziałem psa tak komunikatywnego jak ona. Niestety mówić się nie nauczyła, ale mimika mordki, mowa ciała, wydawane przez nią w różnych sytuacjach odgłosy są tak jednoznaczne, że zawsze wiemy czego od nas chce. Znakomicie wyczuwa nastroje, jeśli coś jest nie tak, od razu to widać po jej zachowaniu. Najszczęśliwsza jest oczywiście na wakacjach, kiedy ma znacznie więcej swobody niż w mieście, gdzie Straż Miejska bez pardonu karze mandatami za puszczenie psa luzem. Uwielbia pływać, i w tym tylko problem, że natychmiast chce ratować pływających z nią członków jej stada, za które uważa naszą rodzinę. Biorąc pod uwagę długość jej pazurków, takie ratowanie nieraz kończy się efektownymi pręgami na ciele. Po wyprowadzeniu się z domu Dwaxela jest naszą największą radością, wierną towarzyszką, źródłem zabawnych sytuacji. W tej chwili spoczywa na środku salonu, obgryzając suszony ogon wołowy, który Pani kupiła jej na urodziny. Chrząkającą gumową świnką, którą dostała z tej samej okazji, nie wykazuje na razie specjalnego zainteresowania. Ale… właśnie w chwili, gdy piszę te słowa podeszła do niej i intensywnie ją obwąchuje.
Oboje sobie życzymy, żeby takich urodzin spędziła z nami jeszcze wiele. Następnego psa mieć już nie będziemy.