Zloty szelest pod stopami
Konary wciąż bardziej nagie
Prężą się w oczekiwaniu
Puchowej kołdry
Pusto, cicho
Tylko cięzkie odłosy
Upadających, lekkich liści
Z orzechem w pyszczku
Przemknęła ruda błyskawica
Wiewiórka
Myśli jesienne
Ciężkie, nabrzmiałe deszczem
Jak nie wylane od dziecka
Łzy serdeczne
Dysonans tych klimatow
To usmiechnięta morda
Psa, i ogon
Co sie cieszy…