wyspiarze blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2009

Wydzieram się do innych, że mało piszą, więc sam teś cos od czasu do czasu powinienem. Jesień idzie, chociaż jest jeszcze jak na koniec września dosyć ciepło, ale widać juz, jak drzewa gubią liście, a za miastem w lasach już się pokazują jesienne kolorki. Sezon ogórkowy się skończył, nasi kochani parlamentarzyści wrócili na Wiejską, no i od razu zaczęły się karczemne awantury, ostatnio o słowo „ludobójstwo” w uchwale z okazji 17 wreśnia. A ja się zgadzam z Niesiołowskim, że określenie „zbrodnia wojenna” w odniesieniu do Katynia jest bardziej adekwatne niż „ludobójstwo”. Bo jak w takim razie nazwać Holocaust? Trza znać proporcją, mociumpanie, jak mawiał bodajże Fredro (a może nie on, kto wie niech sprostuje). Oczywiście awantura o słowo stworzyła asumpt dla małego kurdupla na płaskich łapach do oskarżania rządu o służalczość wobec Rosji ect. Zresztą owoż indywiduum nieco wcześniej też się „popisało” głośnymi rozważaniami na temat zasadności zaproszenia Putina na obchody 1 września. Czy nam się to podoba, czy nie, z Rosją liczyć się trzeba i jątrzenie w celu pogorszenia z nią stosunków nie służy polskiej racji stanu. No, ale dość narzekania!
Ani się spostrzegliśmy, a tu za kilkanaście dni będziemy obchodzić pierwszą (chyba to się nazywa „papierową”) rocznicę ślubu Aglais i Dwaxela. Jak ten czas zaiwania, ja nie mogę! Ten rok przeleciał mi jak miesiąc. Stanowczo zbyt szybko zblożam się do kolejnych „okrągłych” urodzin! Tym, dość jednak pesymistycznym akcentem kończę tę notkę. A wogóle, to oby do wiosny!

Konkurencja

1 komentarz

Pantofelki, glony i inne drobnoustroje podobno są pozbawione inteligencji. Niektórzy ludzie też. Trzeba być kretynem, żeby sparzywszy się na niesolidnym wykonawcy ponownie zlecić mu pracę, połakomiwszy się na dumpingową cenę. Niestety, są i tacy. Swoją głupotę tłumaczą… kryzysem. Twierdzą, że zdają sobie sprawę, że za mniejsze pieniądze otrzymają usługę gorszej jakości, ale… ograniczą wydatki. To, że w perspektywie czasu wcale ich nie ograniczą, bo źle serwisowane urządzenia szybciej utracą sprawność, i wcześniej zajdzie konieczność ich wymiany na nowe, co wiąże się z kosztami niewspółmiernymi do serwisowych, do tych kurzych móżdżków nie przemawia. No cóż, trzeba wobec tego walczyć z nieuczciwą konkurencją jej własną bronią. W najbliższym czasie planuję kilka spotkań, które powinny zaowocować duuużym bólem dla konkurentów. Niestety dla nich, nieco się zdenerwowałem, a jeśli się zdenerwowałem, to… będzie ich bolało, oj będzie. Idzie jesień, już ją wyraźnie czuć w powietrzu, choć zdarzają się jeszcze, jak dziś po paskudnym poranku, dni zupełnie sympatyczne. Czuję, że będzie to jesień wyrywania włosów z głowy dla niektórych… I dobrze!

Po urlopie

3 komentarzy

W poniedziałek późnym popołudniem zawitaliśmy z powrotem pod rodzinną strzechę ze zbrojonego betonu. Z jednej strony się cieszę, bo lubię swoje mieszkanie i dobrze się w nim czuję, z drugiej trochę żal tych wieczorów przy grillu i kartach lub grze w scrabble z Wyspiarką, Aglais i Dwaxelem, którzy spędzili z nami ostatni tydzień urlopu. Żal również spacerów po lesie, w tym roku wyjątkowo rzadko urozmaiconych zbiorami grzybów, które jakoś nie dopisały. Żal koników, na których, jak się okazało nie zapomnieliśmy umieć jeździć. No cóż, wszystko ma swój czas, a wrzesień to czas wytężonej pracy, jeden z najpracowitszych miesięcy w roku w naszej branży. W najbliższym czasie czeka mnie sporo wyjazdów służbowych, ale nie ukrywam, że wolę je niż siedzenie przy biurku, którego nie cierpię! Całe szczęście, że przed wyjazdem zaopatrzyliśmy się w stosowny zapas Irisch Beer, więc mogę teraz pisać tę notkę nie do końca wyzbywszy się urlopowego nastroju. Pocieszające jest również to, że jest nam znane miejsce w Krakowie, w którym topniejące szybko zasoby tego szlachetnego trunku można uzupełnić. To swoją drogą ciekawe. Nie mogę powiedzieć, że nie lubię piwa, a jednak… praktycznie spożywam je niemal wyłącznie na urlopie. Kończąc tę notkę pozwalam sobie wyrazić nadzieję, że koniec wakacji stanie się sygnałem do nieco większej aktywności zaprzyjaźnionych blogowiczów, żeby było na czym zaczepić oko w długie jesienne i zimowe wieczory :P


  • RSS