wyspiarze blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2009

   Laptop padł mi do tego stopnia, że trzeba było od nowa instalować system. Złapał paskudnego wirusa, choć bardzo uważam, i byle czego nie ściągam, ani nie otwieram. Jadziu, fajne są te Twoje obrazki, ale to w jednym z nich tkwił „Trojan”. Mam nadzieję, że Twojego sprzętu nie załatwił do tego stopnia jak mojego :P Obawiam się, że jednak tak może być, bo coś dawno się nie odzywałaś. Na szczęście system został ponownie postawiony, i dobrze, bo stary laptop, z którego z konieczności musiałem przez kilka dni korzystać, chodzi w porównaniu z tym jak ślimak na dzień przed śmiercią. A pomyśleć, że kiedy go kupowaliśmy (zdaje się, że było to 7 lat temu), zapłaciliśmy za niego około 2.000 euro (w przeliczeniu), a wart był w Polsce dwa razy tyle, co potwierdziły dwa niezależne zaprzyjaźnione sklepy komputerowe. Strasznie się ten sprzęt dewaluuje. Kiedy wspomnę, że mój pierwszy komputer (IBM AT z kartą graficzną Hercules – kto to jeszcze pamięta?), kupiony 18 lat temu miał c a ł e 3 Mb pamięci RAM, i był na owe czasy towarem z najwyższej półki. A teraz, ile Gb ma RAM w Waszych komputerach?

   Z innej beczki. Podsumowanie pierwszego miesiąca działalności nowej firmy wypadło lepiej, niż się spodziewałem. Oby tak dalej! Co prawda mój Syn (a zarazem Szanowny Wspólnik Nowej Firmy) ze swoją śliczną Żoną udał się był dziś właśnie na alpejskie, austriackie stoki (przed chwilą dostaliśmy z Wyspiarką wiadomość, że właśnie stoją w sakramenckim korku na 150 km przed celem), i zostawił mnie z tym całym interesem samego, ale… niech mu tam! To przecież nieco spóźniona podróż poślubna, która się Młodym słusznie należała, jak chłopu rola. Nie z takimi problemami sobie człowiek radził w życiu :D  Aglais, Dwaxel – bawcie się dobrze i oboje z Wyspiarką życzymy Wam super zjazdów i wszystkiego innego super, czego życzy się w takich okolicznościach! :D

   W komentarzu na blogu Chogori zauważyłem wypowiedż Aglais, która oznajmia z dużą pewnością, że paczka dzisiejszych dwudziesto-paro latków nie zestarzeje się nigdy, nawet za czterdzieści lat. Pewnie, będziecie wtedy mieli raptem po 7 – 8 lat więcej, niż ja mam obecnie, a też nie zamierzam za parę lat ogłosić, że oto stałem się zgrzybiałym starcem, a jedynym moim marzeniem są ciepłe kapcie i miejsce przy piecu. Nie zestarzejecie się, jeśli będziecie pielęgnować w sobie kozaczego ducha, jeśli wciąż będzie się Wam chciało od czasu do czasu zrobić coś szalonego, jak choćby mnie ostatnio wyskoczyć z utartych kolein, i zacząć wszystko od nowa, ryzykując przy tym całym dotychczasowym dorobkiem. Bardzo w tym pomaga optymizm, ciekawość życia, chęć poznawania świata i nowych ludzi. Szczerze żałuję, że przyjemność oglądania Was za 40 lat raczej nie będzie mi dana… Chyba, że zmienię poglądy, i zacznę wierzyć w to, że będę mógł sobie na Was popatrzeć z góry (choć w moim przypadku bardziej prawdopodobne, że … z dołu) :P

   Przed chwilą sprawdziłem konto nowej firmy. Profilaktycznie, bo pierwszych wpływów z już wykonanych robót spodziewam się począwszy od poniedziałku. A tu niespodzianka! Jeden z klientów pospieszył się, i w ten sposób wśród czerwonych transakcji (tak bank oznacza rozchód), pojawiła się pierwsza czarna (przychód), i to w piątek, 13-go! I jak tu być przesądnym? :D Niby mała rzecz, a cieszy! Mam nadzieję, że to dobry omen na przyszłość. Zresztą, czym dłużej o tym myślę, tym bardziej jestem zadowolony z podjętej decyzji. Widać przy tym, że narobiła ona niezłego zamieszania wśród moich dotychczasowych partnerów. Zdaje się, że zaczynają sobie zdawać sprawę, że ja sobie jakoś poradzę, a oni, moim zdaniem – niekoniecznie! Trudno, trzeba było doceniać to, co się miało :P

Ferwor

9 komentarzy

   Jak ja lubię, kiedy dzieje się tyle, co teraz! Co prawda sprawy do załatwienia można liczyć na dziesiątki, sporo dokumentów urzędowych do zdobycia (choć przyznać trzeba, że w tym względzie wyraźnie się poprawia, mimo, że nadal zdarzają się absurdy – jednego z nich dziś doświadczył Dwaxel), ale sprawy idą do przodu! Przede mną jeszcze dwie najtrudniejsze rozmowy (pewnie jutro), ale jestem zdeterminowany. A potem? W trasę, w trasę miły bracie, tam przygoda czeka na cię! Zaczynam już czuć, jak paskudne, oślizgłe wodorosty (vide poprzednia notka) uwalniają mnie ze swoich macek. Roboty przed nami huk, ale cel, widoczny na horyzoncie wabi i pociąga. Szkoda, że do wiosny jeszcze trochę, gdyby to wszystko działo się wiosną, byłby pełny komplet. Wiem jedno, tej decyzji i tej szansy nie wolno mi zmarnować. Jestem w tym wieku, że następna się już raczej nie pojawi! Dwaxel bardzo się angażuje, podobnie jak Wyspiarka. Aglais wykorzystuje wiedzę fachową do korekt naszych materiałów. Coś w tym jest! Mnie też po korekcie podobają się bardziej, niż przed, a przecież sam jestem ich autorem :D
Pozostaje tylko życzyć sobie, by ten twórczy ferwor, w jakim aktualnie tkwimy, przyniósł takie efekty, jakich oczekujemy (a może jeszcze lepsze?). OBY!!!


  • RSS